Forum www.aktywna demokracja.fora.pl Strona Główna www.aktywna demokracja.fora.pl
idea aktywnej demokracji zwiazanej z dobrem wspólnym
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Co kryje przywilej immunitetu?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.aktywna demokracja.fora.pl Strona Główna -> ZNIESIENIE IMMUNITETÓW
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andrzej Jędrzejewski
Administrator



Dołączył: 13 Kwi 2013
Posty: 147
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Lublin

PostWysłany: Śro 14:46, 17 Kwi 2013    Temat postu: Co kryje przywilej immunitetu?

Co kryje przywilej immunitetu?
- tylko niekompetencje?, czy już nawet korupcje?,
a może działania na szkodę Państwa wszelkich "grupek trzymających władzę"?

Postaramy się ten temat rozważyć.
Przywilej immunitet pojawił się po Rewolucji Francuskiej jako gwarancja sędziowskiej niezależności. Miał gwarantował sędziom niezawisłość, nietykalność, jego celem było ograniczenie wszelkich nacisków władz na tych urzędników. Jasne, że taki urzędnik musiał postępować wyjątkowo etycznie, być przykładem moralnym, symbolem PRAWA.
Później, tym przywilejem objęto dyplomatów, posłów i prokuratorów na całym świecie.

Dzisiaj, zwłaszcza w polskim wydaniu przywilej ten jest bez wątpliwości karykaturą swego pierwowzoru. Powszechne oburzenie społeczeństwa budzą demoralizujące wręcz spektakle chowania się za immunitetem przez wielu mniej lub bardziej prominentnych przedstawicieli tych profesji. Trudno sobie wyobrazić coś bardziej niemoralnego, niż mataczenie i prywatę lobby sędziowsko-prokuratorskiej, jakby nie było, z założenia mającej stać na obronie prawnej społeczeństwa, a nie brać udział w oszukiwaniu narodu.
Jasne, że z tych powodów rodzi się pytanie, czy sposobem zatrzymania tej fali kompromitacji organów władzy nie powinno być zniesienie immunitetu?
Nie jest konieczne, ale na pewno musi być ściślejsza kontrola i weryfikacja urzędników państwowych korzystających z tej formy ochrony swojej działalności. Nie może być, że pijany poseł, czy sędzia zasłaniający się immunitetem nie pozwala na sprawdzenia swego stanu upojenia alkoholowego. Bez wątpienia, jest to nadużycie władzy.
Jak stwierdził prof. Piotrem Kruszyńskim dyrektor Instytutu Prawa Karnego Uniwersytetu Warszawskiego - nie ma zakazu sprawdzenia zawartości alkoholu we krwi np. posła, czy sędziego. Tylko zwykła asekuracja policjantów, którzy obawiają się oskarżenia posła machającego legitymacją doprowadza do paranoi, że policjanci są tchórzliwi, a nietrzeźwy poseł, czy sędzia zostaje bezkarny.
Z drugiej strony, mamy wiele przykładów, że wielu odważnych policjantów, którzy ośmielili się wyeliminować takiego niebezpiecznego dla społeczeństwa awanturnika straciło pracę, na podstawie "oburzonych?" ich działaniem prewencyjnym przez pijanego sędziego - Już ja ci krawężniku pokażę z kim masz do czynienia... Takich przykładów nieetycznych wykorzystywania immunitetu i bezkarności mamy tysiące.

Dzisiaj, w czasach demokracji wykonywanie obowiązku posła, sędziego czy prokuratora, nie wiąże się z lękiem, obawami, a immunitet i tak nie chroni przed zarzutami sprzedajności, co dowodzą postępowania komisji sejmowych. Nadszedł już czas odpowiedzialności za prowadzona działalność. Działania na szkodę społeczeństwa i PRAWA nie może być ukrywane pod przywilejami.
Jasne, że zniesienia immunitetu najbardziej obawiają się lobby sędziowsko-prokuratorskie. Na dzień dzisiejszy nie dość że dysponują władzą, to zapewnili sobie jeszcze brak odpowiedzialności za znikający nieustannie majątek państwowy i jednocześnie ukrycie przed fiskusem własnego stanu majątkowego.

Naprawdę śmieszna jest interpretacja prawników, że bez immunitetu nie będą mogli wykonywać swój zawód.
Naiwne jest tłumaczenie, że będą się bać procesów wytaczanych przez oskarżonych czy też podejrzanych, którzy tą drogą chcieliby ich wyeliminować z prowadzenia śledztwa, czy samego procesu sądowego. Już samo takie uzasadnienie dowodzi niskiej etyki i moralności, z jaką ostatnio spotykamy się w tym zawodzie.
Czy to nie obawa, że po tylu latach obowiązywania immunitetu w polskim wydaniu, a więc i ochrony przed skutkami nawet pospolitych przestępstw, trudno będzie przywrócić mu właściwą rangę?.
Dlatego należy szybko wymienić tych, którzy stanowią prawo, którzy traktują immunitet jako przywilej korporacyjny i którym odpowiada status ochrony przed odpowiedzialnością za wszystkie przestępstwa.

Dzisiaj posła, sędziego, prokuratora i członka kierownictwa NIK nie można pociągnąć do odpowiedzialności za pospolite przestępstwo bez zgody odpowiednich organów. W przypadku posłów – Sejmu, w przypadku sędziów i prokuratorów – sądów dyscyplinarnych, a w przypadku wysokich rangą pracowników NIK – Kolegium NIK. A te wyższe urzędy, niestety, wyjątkowo często chronią swoich kolegów przed karą.
Oczywiście, że zawsze istnieje niebezpieczeństwo, iż niewygodnego posła, sędziego czy prokuratora ktoś będzie chciał ścigać za wyimaginowane przestępstwo pospolite. Tego nie można wykluczyć, ale trzeba uczciwie to sprawdzić. Często są to nawet rozgrywki wewnętrzne o wpływy w tej klice. Nie może być nic bardziej demoralizującego niż fakt, że np. sędziowie, skazujący ludzi za pospolite przestępstwa, sami są bezkarni. Ostatnio pod wpływem opinii publicznej posłowie często sami zrzekają się immunitetu, a policjanci jakoś, choć wciąż z trudem, radzą sobie z nietrzeźwymi parlamentarzystami za kierownicą.

Logiczne, że prawomocne skazanie powinno być jednoznaczne z utratą immunitetu. Można jedynie rozważać, czy powinno to dotyczyć wszystkich przestępstw czy np. tylko ciężkich przestępstw umyślnych. Nie ma jednak wątpliwości, że przestępstwa umyślne publiczno-skargowe czy też ciężkie przestępstwa nieumyślne, spowodowane pod wpływem alkoholu, powinny pociągać za sobą osądzenie urzędnika państwowego. Jednak aby to było możliwe, niezbędne są zmiany w konstytucji. A nie brakuje obaw, że jeżeli obecny Sejm zacznie przy niej majstrować, to więcej zepsuje, niż naprawi. Posłowie mają dziesiątki propozycji zmian, czasami nieprzemyślanych, niekiedy szkodliwych i dotyczących bardzo wielu rozwiązań konstytucyjnych.
Aktualnie postulaty likwidacji immunitetu są powszechnie akceptowane – ponad połowa Polaków podpisuje się pod likwidacją tego przywileju uprzywilejowanych.
Chowający się za immunitetem sędzia nie ma kwalifikacji moralnych do bycia sędzią. Aby osądzać innych, trzeba mieć nie tylko wiedzę prawniczą, ale i „nieskazitelny charakter”. Jeżeli sędziemu tej nieskazitelności brakuje, musi odejść. Immunitet sędziowski jest przecież gwarancją niezawisłości sędziowskiej. Jak można mówić o zaufaniu do sądów, jeżeli sędziowie z sądów dyscyplinarnych, nie uchylając immunitetu swojemu koledze w przypadku naruszenia przez niego prawa, stawiają go ponad prawem. Podobnie sprawa ma się z prokuratorami - stwierdza prof. Piotr Kruszyński - „Nieskazitelny charakter” jako atrybut sędziego czy prokuratora zapisano w ustawach o sądach i prokuraturze. To jest bezwzględny wymóg, tu nic nie można zmienić. Jak zatem zmienić ludzi w sędziowskich czy prokuratorskich togach? – Karać. Bezwzględnie karać. Nikt przecież nie musi być sędzią, a wyrok skazujący sędziego lub prokuratora pozbawia ich uprawnień zawodowych na zawsze.

Powstaje pytanie: co zrobić z bezkarnymi sądami dyscyplinarnymi, których praktycznie jedynym celem jest ochrona kolesiów po fachu? Czy należy to załatwić parlamentarnie?
Logiczne, że cała ta patologia będzie trwała, dopóki będzie trwał exodus sędziów z immunitetami do pracy, np. w Ministerstwie Sprawiedliwości.
Tylko jak to pogodzić z fundamentalną zasadą trójpodziału władzy?
Podobnie jak fakt, że minister sprawiedliwości jest zarazem prokuratorem generalnym, to przecież też patologia organów sprawiedliwości.
Kiedy to wszystko się zmieni?

PO zbiera podpisy
Od kilku dni przedstawiciele brzeskiej Platformy Obywatelskiej zbierają podpisy od osób popierających planowane w całym kraju referendum w sprawie zmian w konstytucji, mających na celu zredukowanie wydatków na utrzymanie parlamentu.
-Jest to najważniejsze wydarzenie polityczne ostatnich kilku lat, zainicjowane przez Platformę Obywatelską. Chcemy wywrzeć presję społeczną na inne ugrupowania polityczne, aby te przyłączyły się do akcji. Trzeba podnieść z ziemi zszarganą ocenę pracy parlamentarzystów. Przez tę akcję narażamy się na ataki ze strony innych partii, które zarzucają nam polityczną komercję. Nasze propozycje to nie działanie "na niby", traktujemy to bardzo serio. Akcję podjęliśmy po wielu wewnętrznych dyskusjach. Proponujemy takie zmiany w najważniejszej ustawie, które w realny sposób doprowadzą rząd do oszczędności. Chcemy poprowadzić za sobą przynajmniej kilkaset tysięcy ludzi. Cały czas prowokujemy inne środowiska do debaty na ten temat. Naszym celem jest uczynienie października miesiącem prawdziwych oszczędności. Nasze państwo może być tańsze - mówi poseł PO, Aleksander Grad.
Przypomnijmy, że cztery postulaty zaproponowane przez PO to zmniejszenie liczby posłów, zniesienie senatu, zniesienie immunitetów poselskich dających gwarancję bezkarności, wreszcie wprowadzenie jednomandatowych okręgów dla wyborów większościowych.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andrzej Jędrzejewski
Administrator



Dołączył: 13 Kwi 2013
Posty: 147
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Lublin

PostWysłany: Śro 15:15, 17 Kwi 2013    Temat postu:

Immunitet stawia polityka ponad prawem


Polscy parlamentarzyści mogą czuć się bezkarni bo immunitet jaki posiadają chroni ich niemal w każdej sytuacji, w której mogą wejść z konflikt z prawem.
Słowacy zlikwidowali immunitet dla parlamentarzystów i urzędników, inne europejskie państwa mocno go ograniczyły. Tylko nasi parlamentarzyści mają takie przywileje, że mogą czuć się bezkarni.
Immunitety polskich polityków nie mają precedensu w Europie. Polskiego polityka nie karze się nawet za przekroczenie prędkości zarejestrowane fotoradarem. W innych krajach też funkcjonuje ochrona parlamentarzystów, jednak nie równa się ona z bezkarnością. W Polsce system immunitetu dawno się wynaturzył i uczynił z klasy politycznej wręcz bezkarne święte krowy.
W ubiegłym tygodniu opisaliśmy skandaliczna sytuację, w której polscy parlamentarzyści nie są pociągani do odpowiedzialności w wypadku przyłapania ich przez fotoradar na przekroczenia prędkości. Generalny Inspektorat Ruchu Drogowego nie zadaje sobie nawet trudu, by próbować karać posłów przekraczających przepisy, które sami uchwalają. Postanowiliśmy sprawdzić, jak podobne kwestie są uregulowane w innych krajach Europy.
- Nie potrafię wskazać innego tzw. cywilizowanego państwa nie tylko na Starym Kontynencie, ale i na świecie, gdzie ochrona prawna polityków byłaby posunięta do tak kuriozalnych rozmiarów jak w Polsce – mówi doktor Hubert Sommer, socjolog i politolog z Uniwersytetu Rzeszowskiego.
Słowaccy parlamentarzyści sami zlikwidowali immunitety
Najbardziej przejrzystym przykładem są Słowacy. Tam parlamentarzyści w lipcu 2012 roku sami sobie zlikwidowali immunitety. Wcześniej odebrali ten przywilej urzędnikom państwowym. Słowaccy politycy jednogłośnie (!) zagłosowali za likwidacją prawnej ochrony, która czyniła ich bezkarnymi. Zgodnie z nowym prawem, na Słowacji odpowiedzialność prawna nie grozi posłom tylko za wypowiedzi na forum parlamentu. – Ten dzień przejdzie do historii. O uchylenie immunitetu walczyliśmy przez osiem lat. Posłowie nie mogą mieć większych praw niż obywatele, których reprezentują – powiedział po głosowaniu nad uchwałą Daniel Lipszyc, słowacki minister sprawiedliwości.
Częściowa ochrona w większości krajów
W innych państwach Europy, tak jak w Polsce, też występuje ochrona prawna deputowanych do parlamentu, jednak nie w takiej formie jak u nas. W większości państw, deputowani do parlamentów nie odpowiadają karnie tylko za to, co łączy się z wykonywaniem przez nich obowiązków zawodowych. Politycy nie mogą odpowiadać za głosowanie i wypowiedzi związane z pracą parlamentarzysty. Reszta czynów może być już normalnie ścigana.
W Austrii policja i prokuratura, nie musi uzyskać zgody parlamentu na wszczęcie śledztwa przeciw posłowi. Natomiast w Finlandii, organy ścigania nie muszą nikogo pytać o zdanie, jeśli polityk jest podejrzany o przestępstwo zagrożone karą co najmniej 6 miesięcy wiezienia. W Belgii parlamentarzysta może zostać aresztowany w każdej chwili, nie potrzeba na to zgody jego partyjnych kolegów. Wyjątkiem jest czas trwania obrad, wtedy politycy są nietykalni. Zupełnie podobnie do Belgów sprawę tą rozwiązano w Luksemburgu. Natomiast holenderscy parlamentarzyści, nie mogą być karani, tylko za działania związane z wykonywaniem mandatu na terenie parlamentu. W każdej innej sytuacji są traktowani jak ich wyborcy. Bardzo podobnie sprawa ma się w Irlandii.
W Niemczech trzeba pośpieszyć się z aresztowaniem posła
W Wielkiej Brytanii deputowani nie muszą odpowiadać w sprawach cywilnych, oraz nie odpowiadają za swoje wypowiedzi w parlamencie, jednak w sprawach karnych nie są w żaden sposób chronieni. Dość specyficzny immunitet mają niemieccy politycy. Obejmuje on działania na forum Bundestagu, jednak nie chroni ich przed odpowiedzialnością za wypowiedzi poza parlamentem. Zatrzymać i pociągnąć do odpowiedzialności można posła tylko za zgodą Bundestagu, ale… Jeśli niemiecki deputowany zostanie zatrzymany na gorącym uczynku lub w 24 godziny od przestępstwa, to nikogo o zadnie pytać nie trzeba.
Nasi parlamentarzyści mogą kpić z prawa i to robią
Nawet na tle dobrze chronionych polityków w Niemczech nasi wypadają jako bezkarni. Nie można ich zatrzymać, nie można przebadać alkomatem, nie można nawet wlepić mandatu bez zgody Sejmu czy Senatu. – Polskie rozwiązania są niewłaściwe i przestarzałe i mówię to zarówno jako obywatel jaki i politolog – ocenia Hubert Sommer. – Tak duże uprzywilejowanie sprawia, że politycy mogą wręcz kpić z prawa i obywateli. Wymaga to natychmiastowej zmiany przepisów, bo tak szeroka ochrona, a właściwie bezkarność polityków, niczemu nie służy i jest nie uzasadniona.
Politycy na temat immunitetu mają jednak bardziej mieszane poglądy. – Ja się nigdy immunitetem nie zasłaniałem – mówi Dariusz Dziadzio, podkarpacki poseł z Ruchu Palikota. – Intencja twórców immunitetu była inna, niestety prawo to jest nadużywane. Myślę jednak, że zakres ochrony powinien pozostać, aby zapewnić posłom niezależność, jednak w przypadku nieprzestrzegania przepisów ruchu drogowego, polityków nie powinien chronić immunitet.
- Jestem za utrzymaniem immunitetu, ale tylko w obszarze sprawowania mandatu czy funkcji – mówi Stanisław Ożóg podkarpacki poseł z PiS. – W innych obszarach nie widzę potrzeby stosowania takich przywilejów. W przypadku chociażby stwarzania zagrożenia w ruchu drogowym, poseł ma być traktowany inaczej niż zwykły obywatel.
Zmiany w zakresie karania parlamentarzystów za wykroczenia przeciw kodeksowi ruchu drogowego, zapowiedziała już marszałek Ewa Kopacz. Będą to jednak tylko zmiany w zakresie samych mandatów. Parlamentarzyści będą mieli możliwość uiścić mandat bezpośrednio po zdarzeniu, bez konieczności całej procedury uchylania immunitetu.
To jednak za mało. Tak naprawdę odpowiedzialność polityków powinna być bezwzględnie egzekwowana. W końcu reprezentują oni państwo i obowiązujące w nim prawo. Skandalem jest sytuacja gdy polityk w ogóle dopuszcza się łamania prawa, które przecież sam uchwala. Skoro politykowi, który prawa uchwala może w ogóle przyjść do głowy ich łamanie to albo prawo jest na wskroś idiotyczne, albo polityk robi idiotów z wyborców.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andrzej Jędrzejewski
Administrator



Dołączył: 13 Kwi 2013
Posty: 147
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Lublin

PostWysłany: Śro 15:17, 17 Kwi 2013    Temat postu:

Link do opracowania w którym opisuje się politykę immunitetów w innych krajach: [link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.aktywna demokracja.fora.pl Strona Główna -> ZNIESIENIE IMMUNITETÓW Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin